20.11.2016

KUBA CZ. I




 Hej, ostatnio wróciłam z wycieczki na Kubę, największej z wysp karaibskich, której stolicą jest Hawana. Miejsce bardzo urokliwe, znacząco różniące się od tego co znamy na co dzień, przeważająca bieda, większość małych rozsypujących się domków, a mimo to Kubańczycy to bardzo weseli i pozytywnie nastawieni do życia ludzie. Hotel, w którym mieszkaliśmy mieścił się na półwyspie Varadero, a hotelowa dzielnica różni się drastycznie od reszty miasta. Jest tam oczywiście bardzo ciepło, a woda była najcieplejszą w jakiej dotychczas się kąpałam. Wszędzie mnóstwo pięknych palm, zwłaszcza królewskich, które są symbolem Kuby oraz starych lecz pięknych samochodów. Kuba to oczywiście również cygara oraz rum, które oczywiście z tamtąd przywieźliśmy i napewno je Wam wkrótce pokażę.
































 Tak wyglądają stragany z pamiątkami na Kubie, których jest mnóstwo. Prawie wszystko wykonane jest z drewna i naprawdę jest w czym wybierać.




 Jedną z wycieczek na jaką się wybraliśmy
 był rejs katamaranem na wyspę Cayo Blanco oraz snurkowanie, czyli nurkowanie z rurką. To co zobaczyłam pod wodą to nie tylko piękne kolorowe rybki, ale i te ogromne czy bardzo dziwne oraz meduzy, które trochę mnie zniechęciły mimo tego, że podobno nie były groźne. Na wyspie zachwyciło mnie mnóstwo muszelek rozrzuconych na plaży oraz bielusieńki piasek, który swój kolor zawdzięcza temu, że są to właśnie te pokruszone muszelki.